Kiedy człowiek odpoczywa, jego mózg robi coś dokładnie przeciwnego. Wykonuje gigantyczną pracę, polegającą na analizowaniu wiedzy z całego naszego życia, czy tworzeniu nowych lub reorganizowaniu już istniejących połączeń między komórkami nerwowymi. Dodatkowo niektóre jego części są aktywne cały czas – nawet podczas najgłębszego snu kontroluje takie procesy, jak oddychanie czy bicie serca.

Śpij, jedz, módl się, kochaj. To najlepsze, co możesz zafundować swojemu umysłowi w czasie urlopu. Do odpoczynku i tak go nie namówisz – on nigdy nie leniuchuje.

Iwona Dominik

 

Pod gruszą, na kajakach, na działce, na plaży, w górach. Sportowo albo z pozycji leżaka. Z rodziną, przyjaciółmi, samotnie. Sposobów na odpoczynek jest naprawdę dużo. Łączy je jedno – od urlopu oczekujemy nie tylko relaksu ciała, ale też umysłu.
Kłopot jednak w tym, że kiedy człowiek odpoczywa, jego mózg robi coś dokładnie przeciwnego. Wykonuje gigantyczną pracę, polegającą na analizowaniu wiedzy z całego naszego życia, czy tworzeniu nowych lub reorganizowaniu już istniejących połączeń między komórkami nerwowymi. Dodatkowo niektóre jego części są aktywne cały czas – nawet podczas najgłębszego snu kontroluje takie procesy, jak oddychanie czy bicie serca.

Tytan pracy

Aktywności pracy mózgu w czasie odpoczynku dowiódł eksperyment przeprowadzony w latach 90. XX w. przez amerykańskiego neurologa prof. Marcusa Raichle’a z Washington University w St. Louis. Naukowiec poprosił grupę ochotników o rozwiązywanie zadań matematycznych i podglądał pracę ich mózgów funkcjonalnym rezonansem magnetycznym. Po zakończeniu matematycznych potyczek badani mieli się odprężyć i o niczym nie myśleć. Okazało się jednak, że ich mózgi nadal pracowały na najwyższych obrotach.

Kolejne badania prof. Marcusa Raichle’a udowodniły, że mózg zawsze intensywnie pracuje, nawet gdy śpimy, ucinamy sobie w ciągu dnia drzemkę czy po prostu odpoczywamy, a nasze myśli swobodnie wędrują. O tym, jak intensywny jest to proces, świadczy fakt, że w stanie spoczynku zużycie energii przez mózg spada jedynie o 5% w porównaniu z trybem pracy „na pełnych obrotach”.

No dobrze, ale co dokładnie robi mózg wtedy, gdy nic nie robi? Na pewno musi selekcjonować i porządkować informacje, którymi jesteśmy bombardowani w ciągu dnia (jest tego sporo – jak obliczyli w 2012 r. naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego – od rana do wieczora każdy z nas ma kontakt z 34 gigabajtami informacji). Mózg musi więc zadecydować, które z nich są ważne dla naszego samopoczucia i bezpieczeństwa, a które są nieistotne. Dziś wydaje się jednak, że nasz umysł robi dużo, dużo więcej – przede wszystkim nieustannie tworzy nowe i reorganizuje już istniejące połączenia między komórkami nerwowymi. Analizuje także całą wiedzę, którą nabyliśmy podczas naszego życia, również tę, której zazwyczaj sobie nie uświadamiamy. To dlatego, gdy jesteśmy zmęczeni i przepracowani, pracujemy mało wydajnie. Nasz mózg nie potrafi wtedy dotrzeć do najbardziej potrzebnych informacji. Bo ma je nieuporządkowane.

 

Domyślny tryb pracy

Ale są w naszym mózgu obszary, które paradoksalnie wykazują większą aktywność w stanie spoczynku niż podczas wykonywania skomplikowanych czynności poznawczych. Ten rodzaj „aktywności” występuje zazwyczaj podczas snu. Neurolodzy nazywają go DMN – default mode network. To taki domyślny tryb pracy mózgu, porównywalny z ustawieniami fabrycznymi komputera, który nawet gdy na nim nie pracujemy, a pozostaje włączony, indeksuje zawartość dysków, sprawdza i ściąga aktualizacje programów czy monitoruje pracę podzespołów. Gdy wykonujemy jakieś zadanie, nasz tryb domyślny urywa się, a gdy nie musimy się już tak bardzo wysilać – pojawia się znowu. Doświadczają go zarówno ludzie podczas głębokiego snu, jak i osoby pogrążone w śpiączce.

Co ciekawe, tryb DMN uruchamia się także wtedy, gdy... mrugamy. Do takich wniosków doszedł zespół naukowców z Uniwersytetu w Osace. U większości z nas częstotliwość mrugania nie przekracza 15–20 mrugnięć na minutę i zazwyczaj występuje pod koniec otrzymywania bloku informacji. Gdy czytamy lub słuchamy kogoś, mrugniemy zapewne na koniec zdania; w przypadku oglądania filmu takim momentem może być zmiana sceny lub przeniesienie oka kamery z jednego bohatera na drugiego.
W momencie mrugnięcia mózg wchodzi w fazę DMN. Badacze podejrzewają, że dopiero w tym stanie może on przyjąć otrzymane w jednym bloku informacje, aby następnie podjąć się ich analizy, kiedy uwaga powróci.

Istnieje kilka teorii na temat tego, do czego człowiekowi służy stan spoczynkowy mózgu. Niektórzy naukowcy twierdzą, że ma przygotować mózg do reakcji na bodźce. Maurizio Corbetta z Washington University School of Medicine w St. Louis, który bada stan spoczynkowy, porównuje ten rodzaj aktywności do kierowania pojazdem: „Jeśli siedzisz w samochodzie z zapalonym silnikiem możesz ruszyć z miejsca naprawdę szybko. Jeśli mam mechanizm, który potrafi przewidzieć, co zdarzy się w moim życiu, to nie muszę wszystkiego na bieżąco kalkulować, tylko korzystać z doświadczeń”– wyjaśniał naukowiec na łamach magazynu „Nature”.

Mózg w stanie spoczynku konsoliduje też pamięć. Kiedyś myślano, że wspomnienia, które tworzymy w dzień, wzmacniają się w nocy podczas snu. Jednak po wielu eksperymentach na szczurach Loren Frank i Mattias Karlsson – neurobiolodzy z Uniwersytetu Kalifornijskiego – odkryli, że mózg przetwarza wspomnienia przy każdej możliwej okazji, w dowolnej chwili dnia czy nocy.

 

Po pierwsze, sen

Skoro nasz mózg nigdy nie odpoczywa, to czy można o niego w jakiś sposób zadbać w czasie letniej kanikuły? I co wybrać – dodatkową stymulację w postaci kontaktu ze sztuką, architekturą, innymi ludźmi, czy samorozwój, duchowość, ograniczanie bodźców? Odpowiedź jest banalna – najlepszą regenerację umysłu zapewni nam duża dawka snu, dobre jedzenie, pozytywne emocje i szczypta duchowości.
Przyda się także błądzenie myślami. Takie marzenia na jawie stanowią połowę naszych myśli, dlatego wielu naukowców uznaje je za stan „domyślny” mózgu, który cechuje ten organ w chwilach, w których nie jest akurat zajęty konkretnym umysłowym zadaniem. Wiemy, które części mózgu odpowiedzialne są za taki stan rzeczy – są one skupione w środkowej korze przedczołowej oraz w systemie wykonawczym kory przedczołowej. Co ciekawe, ten drugi obwód jest kluczowy także dla utrzymania uwagi na wykonywanym zadaniu.

Oznacza to, że gdy błądzimy myślami, to „pożyczamy” sobie zasoby systemu wykonawczego do własnych celów. Po co? Ano dlatego że nasz mózg w ten sposób pracuje nad rozwiązaniem ważnych dla nas życiowych problemów. Błądzące myśli nader często bowiem dotyczą zmartwień, niezałatwionych sprawy, codziennych problemów.

Błądzenie myślami ma jednak także wiele innych, pozytywnych funkcji. To m.in. układanie scenariuszy przyszłych wydarzeń, autorefleksja, poruszanie się po złożonym świecie kontaktów społecznych, rozwijanie twórczych pomysłów, elastyczność uwagi, refleksja nad rzeczami, których się uczymy, organizowanie wspomnień i po prostu zaduma nad życiem — a także odpoczynek dla mózgowych obwodów, które odpowiadają za intensywne skupienie.

jak wypoczywac skutecznie

 

 

Bibliografia
Inside Your Brain Holiday http://brainblogger.com/2011/11/23/inside-your-brain-on-holiday
Van Mier H., Tempel LW., Perlmutter JS., Raichle ME., Petersen SE.: Changes in brain activity during motor learning measured with PET: Effects of hand of performance and practice. „J. Neurophysiology” 80:2177–2199, 1998.
D. Goleman, Focus. Sztuka koncentracji jako ukryte dążenie do doskonałości, przeł. P. Szymczak, Media Rodzina 2014.