Wieku nastoletniego swoich dzieci obawiają się wszyscy rodzice. Z młodym człowiekiem trudno wtedy się dogadać. Ale to nie jego wina. Wszystko przez gwałtownie dojrzewający mózg.
AGATA LATO

te straszne maolaty1  Przeklinają, lekceważą szkołę, pyskują i negują wartości, które próbowali wpoić im rodzice. Z nastolatkami ciężko jest wytrzymać. Jedyne, co można zrobić, to uzbroić się w cierpliwość oraz wiedzę, która pomoże przetrwać trudny okres. A ta wiedza ostatnio wzbogaciła się o nowe, nieznane dotychczas fakty dotyczące mózgu nastolatków. Badania przeprowadzone za pomocą fMRI (ang. functional Magnetic Resonance Imaging, funkcjonalny rezonans magnetyczny) odkryły wreszcie, jak mocno zmienia się ludzki mózg w wieku dojrzewania. Okazało się, że za skłonność do awantur, używek, ryzykownych zachowań seksualnych, nieliczenie się ze zdaniem innych, ich potrzebami, brak empatii oraz większość innych zachowań, za które potępiamy nastolatki, odpowiada nierównomierny rozwój ich mózgów, a nie – jak głosi stereotyp – hormony albo brak wychowania. 

Nierówny rozwój

Rozwój mózgu jest długotrwały i wcale nie kończy się przed okresem dojrzewania, jak do niedawna sądzili badacze. Zespół naukowców z National Institute of Mental Health (NIMH) z Bethesdy odkrył, że mózg rozwija się nieustannie aż do około dwudziestego roku życia. Naukowcy dowiedli tego, obserwując rozwój i prowadząc regularne obserwacje mózgu kilkunastu osób przez 17 lat. Badanie rozpoczęło się, kiedy jego uczestnicy mieli 4 lata, a zakończyło, kiedy mieli lat 21. W tym czasie co dwa lata naukowcy przeprowadzali skanowanie ich mózgu za pomocą fMRI, notując wszystkie zmiany w gęstości tkanki mózgowej i wielkości poszczególnych rejonów, która zmienia się za sprawą tzw. przycinania synaps, porządkowania kory mózgowej, polegającego na likwidowaniu niepotrzebnych połączeń między neuronami i wzmacnianiu komunikacji między poszczególnymi rejonami mózgu.

Z badania tego wynika jedna kluczowa konkluzja – dojrzewanie mózgu nie odbywa się we wszystkich jego rejonach jednocześnie, ale przebiega w ściśle określonym porządku, jak ujmują to badacze w swoim artykule w „Proceeding of the National Academy of Sciences”, niejako „od tyłu do przodu”.

Najpierw odbywa się ono w bliższych pnia mózgu prymitywnych rejonach odpowiedzialnych za funkcje takie, jak odbieranie bodźców, ruchy ciała i proste przetwarzanie. Następnie rozwija się ciało modzelowate, łączące półkule mózgu, co jest ważne dla jego zaawansowanych funkcji. Jednocześnie usprawnia się połączenie hipokampu, będącego pewnego rodzaju magazynem pamięci, z najbardziej zaawansowanymi rejonami kory przedczołowej, która rozwija się na końcu. Na nieszczęście rodziców, to właśnie przedczołowe płaty kory mózgowej odpowiadają za wyższe funkcje umysłowe, w tym za tak pożądaną przez nich zdolność do oceny ryzyka i konsekwencji działań. Odpowiadają one też za koordynację działania innych części mózgu, a właśnie problemy ze współpracą poszczególnych części mózgu są według badaczy przyczyną trudnych zachowań nastolatków.

 

Problemy z uczuciami

Rodzice i nauczyciele często nie mogą oprzeć się wrażeniu, że młodzi ludzie za nic mają uczucia innych. To nieprawda, oni po prostu nie potrafią jeszcze poprawnie odczytywać emocji u drugiego człowieka – dowodzą badacze z amerykańskiego McLean Hospital w amerykańskim Belmont. Naukowcy dowiedli tego, przeprowadzając eksperyment z udziałem 18 dzieci w wieku 10–18 lat oraz 16 dorosłych. Obserwując ich mózgi za pomocą fMRI poprosili obie grupy o nazwanie uczucia osoby znajdującej się na zdjęciu. Wszyscy dorośli poprawnie nazwali to uczucie – strach. Tymczasem młodzi ludzie zgadywali – zaskoczenie? złość? Jednocześnie skaner mózgu pokazał, że dorośli i młodzież używali innych partii mózgu do wykonania tego zadania. U osób dorosłych centrum aktywności wypadało w okolicy kory przedczołowej, a u nastolatków w bardziej prymitywnym ciele migdałowatym. Z tego powodu nastolatkom trudniej było odpowiedzieć na pytania dotyczące uczuć innych – niedojrzałość kory przedczołowej utrudniała im wyobrażenie sobie, co czują inne osoby.

Jak więc mieliby być mili dla otoczenia, skoro nie potrafią zrozumieć, co ludzie czują w reakcji na ich ataki złości czy agresji? A te zdarzają się im znacznie częściej niż dorosłym.
I znowu można powiedzieć, że odpowiada za brak kontroli kory przedczołowej nad niższym ewolucyjnie ciałem migdałowatym, w którym rodzą się negatywne emocje, agresja i reakcje obronne. Odkrył to prof. Nicholas Allen z University of Melbourne, porównując mózgi agresywnych i spokojnych nastolatków. Z jego pracy wynikało, że ci pierwsi mają bardziej aktywne i większe jądro migdałowate. W procesie dorastania rozwijająca się kora przedczołowa ogranicza jednak jego aktywność i powstrzymuje dalszy rozrost. Póki to jednak nie nastąpi, utrzymanie emocji na wodzy będzie nastolatkom sprawiać ogromne trudności.Jak więc mieliby być mili dla otoczenia, skoro nie potrafią zrozumieć, co ludzie czują w reakcji na ich ataki złości czy agresji? A te zdarzają się im znacznie częściej niż dorosłym.